poniedziałek, 29 lipca 2013

Autokarowy świat.

Moja babcia kiedyś mi "wywróżyła" przyszłość. Wróciła z wycieczki objazdowej po Włoszech i powiedziała: "Mogłabyś sobie tak jeździć autobusami". Co oznaczało: "Pilot wycieczek to fajny zawód". No i tak się poskładało, że zostałam pilotem, najeździłam się autokarami i to dosyć sporo...bo 3 lata wahadeł do Bułgarii robią swoje...i nie wiem jak to jest, że teraz ciągle trafiam na jakieś promocyjne przejazdy autokarowe, które mnie kuszą i pakuję się do tego jeżdżącego pudełka, a potem zawsze sobie powtarzam "nigdy więcej" i mija jakiś czas i znów to samo...no i tak właśnie wyjaśniła się sprawa dojazdu z Monachium do Freiburgu do Owcy. Kupimy przejazd autokarowy...to "tylko" 4,5 godziny w jedną stronę. Jedziemy w sobote rano, a w sobotę po południu wracamy...no chyba, że znajdzie się ktoś miły z Couch Surfingu i będzie chciał nas przygarnąć na noc, wtedy zostaniemy do niedzieli rano. No i problem został rozwiązany...chociaż nie mogę powiedzieć, że była to łatwa sprawa.
Spotkałam sie też z Martą, bo w końcu wróciła...po 6 tygodniach urlopu spędzonego na Bałkanach! No i to zmobilizowało mnie do kupna biletów do Berlina na naszą listopadową podróż do Iranu. Oczywiście kupiłam bilety autokarowe, jakże by inaczej :) Z Warszawy do Berlina i z powrotem za całe 75zł! Szaleństwo...i jak tu nie korzystać z takich promocji?
Także podsumowując...sprawy logistyczne związane z Iranem prawie mamy z głowy...prawie, bo jeszcze trzeba coś kombinować na miejscu, ale to już zostawiam na wrzesień/październik. Wyjeżdżamy z Warszawy 2 listopada o 23:00, najpierw do Berlina, a później samolotem do Teheranu przez Stambuł.
Mógłby już być 14 sierpnia.

Ps. Zrobiłam rezerwację Monachium-Freiburg-Monachium...30€ w dwie strony więc cena sensowna. No i kupiłam go sama korzystając z niemieckiej strony internetowej! Jednak moje samodzielne lekcje niemca nie idą na darmo ;)
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz