Dziś Wizzair wypuścił bilety do Tel Awiwu! W końcu! Czekałam na to już długo i myślałam, że się nie doczekam...a jednak się udało. Szybka decyzja o dacie wylotu i kupiłam sobie bilecik na 8 marca. Fajny termin, bo nie będzie upałów ani za dużo turystów, a co za tym idzie mam nadzieję, że będą małe kolejki, a jeśli nie, to przynajmniej będzie chłodno (nie tak jak w maju rok temu jak w kolejce do kopuły na skale moje stopy przeobraziły się w gorące balony, a potem w żywą bombę, która mogła wybuchnąć w każdej chwili!). Wyjazd tym raem będzie typowo rodzinny...i typowy będzie też "program wycieczki" - głównie Jerozolima i zobaczymy na co jeszcze starczy nam czasu. Mam nadzieję, że uda się zobaczyć też coś nowego! No i spotkam się z Michałem i z Fainanem! Będzie na pewno inaczej niż za pierwszym razem, ale o nie znaczy, że gorzej ;)
No i muszę pamiętać o "flying visa" ;)
Dzięki Panie Wizzairze za bileciki!
Ale się cieszę!
 |
| Tu moje stopy były żywymi bombami! Czekałam tylko na eksplozję...Dzięki Bogu wszystko dobrze się skończyło. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz