Przygotowania idą już pełną parą. Czytamy, oglądamy, spotykamy się, rozmawiamy, myślimy, śnimy i biegamy (to znaczy ja biegam, bo Marta nie znosi nawet podbiec do autobusu...)
Podzieliłyśmy się miastami żeby każda miała jasno określony cel pracy przedwyjazdowej. Ja wybrałam Isfahan i Shiraz, Marta Teheran i Yazd. Jakoś nie mogłam się ostatnio zabrać za opracowywanie tego wszystkiego i tak marudziłam Kubie, że postanowił mi pomóc...a właściwie odwalić za mną całą robotę! Stworzył mini przewodnik do Isfahanie! Z meczetami, z mapkami, opisami, historią! Kuba, na prawdę baaaaaardzo Ci dziękuję:*
Zrobiłam też już zakupy wyjazdowe, brakuje tylko jakiś drobnostek...w każdym razie mam nowe buty, nakładki antypoślizgowe na śnieg w górach, poduszkę rogala do spędzania nocy w autokarach, nową matę samopompującą i zdjęcia do wizy. Zdjęcie wywołało niezłe zamieszanie, jak pokazałam je mojemu Prezesowi...o mało nie umarł chłopaczyna ze śmiechu!!! Brakuje mi tylko koszul za tyłek i z długi rękawem...ale mam nadzieję, że da się to jeszcze jakoś załatwić. Skoro zdjęcie jest takie śmieszne, postanowiłam się tu nim podzielić :)
piątek, 18 października 2013
czwartek, 10 października 2013
Changes...
Ostatnio wszystko się zmienia.
-Zbora, jak idzie to przysłowie łacińskie...że wszystko płynie...?
-Panta rhei.
-A...no tak.
No to tak z grubsza podsumowuje co się dzieje w moim życiu.
-Zbora, jak idzie to przysłowie łacińskie...że wszystko płynie...?
-Panta rhei.
-A...no tak.
No to tak z grubsza podsumowuje co się dzieje w moim życiu.
- Zwolnili mnie z pracy...przyjęli mnie z powrotem
- Wróciła Asia
- Okazało się, że Hammid ma 2 dzieci i żonę ;) /Zbora...love you!
- Czytam ABC Leasingu i nawet mnie to interesuje!
- Nie możemy znaleźć coucha w Shirazie i Isfahanie /dziwne!!!
- Biegłam w Biegnij Warszawo i pobiłam swój rekord: 1:01:36 potem znów nie mogłam chodzić przez kolano
- Obejrzałam w kinie super film!
- No i jest jeszcze coś...! Ale o tym pisać nie ma co ;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
